#Rosja
Życzliwi szantażyści
Jak Węgry pomagają Rosji blokować wejście Ukrainy do Unii
Wojciech Cieśla (FRONTSTORY), Anna Gielewska, Szabolcs Panyi (VSquare), Holger Roonemaa, Ilya Ber (Delfi Estonia), Michael Weiss (The Insider), Lukas Diko (ICJK)
8 kwietnia 2026
- Kolejne nagrania ujawniają serwilizm szefa węgierskiego MSZ wobec rosyjskiego ministra Siergieja Ławrowa
- Péter Szijjártó proponuje Rosjanom przekazywanie unijnych dokumentów za pośrednictwem węgierskiej ambasady w Moskwie
- Budapeszt wspiera rosyjskie cele szczytu Trump-Putin na Alasce
- Mamy dowody, że Węgry i Słowacja walczą o utrzymanie dostaw rosyjskiej energii w interesie Kremla
Czytaj też:
14 grudnia 2023 r., podczas posiedzenia Rady Europejskiej w Brukseli, przywódcy UE mają rozpocząć negocjacje akcesyjne z Ukrainą i Mołdawią. Trafiają jednak na zdecydowany opór Węgier. Premier Viktor Orbán grozi zawetowaniem decyzji – i jednocześnie używa weta jako karty przetargowej w sporze o ponad 22 miliardy euro z funduszy spójności i odbudowy, które Bruksela zamroziła Węgrom z powodu naruszeń praworządności.
Orbánowi towarzyszy minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó. W trakcie jednej z przerw wychodzi z sali, sięga po telefon. Wybiera numer swojego rosyjskiego odpowiednika, Siergieja Ławrowa.
– Péter, jak się masz? U mnie wszystko dobrze! – wita go Ławrow.
Szijjártó usłużnie informuje, jak przebiegają negocjacje, oraz jaki plan mają Węgry na to spotkanie. Ławrowowi podoba się to, co słyszy: – Dobrze, dobrze, świetnie – chwali rozmówcę. – Czasem życzliwy, bezpośredni szantaż jest najlepszym rozwiązaniem.
Tym razem węgierski szantaż nie działa. Viktor Orbán opuszcza salę podczas głosowania nad rozpoczęciem negocjacji akcesyjnych – to element wcześniej uzgodnionego manewru. Kanclerz Niemiec wyprasza Orbána „na kawę” – a to pozwala pozostałym 26 przywódcom przyjąć decyzję jednomyślnie, przy jednoczesnym wstrzymaniu się Węgier od głosu. Szijjártó jednak cały czas jest na miejscu, przysłuchuje się negocjacjom i przekazuje Kremlowi relację niemal w czasie rzeczywistym.
Nagrania i zapisy rozmów Ławrow–Szijjártó z lat 2023–2025 zdobyło i potwierdziło ich autentyczność konsorcjum mediów śledczych FRONTSTORY, VSquare, Delfi Estonia, The Insider, ICJK.
W pierwszej części naszego śledztwa pokazaliśmy, jak Szijjártó – na prośbę Ławrowa – naciskał na usunięcie z list sankcyjnych członków rodziny rosyjskiego oligarchy Aliszera Usmanowa. Ujawniliśmy także, że latem ubiegłego roku Szijjártó koordynował ruchy z rosyjskim ministrem energii Pawłem Sorokinem, aby blokować sankcje wobec dziesiątek rosyjskich firm i banków objętych planowanymi sankcjami.
Rola Szijjártó, cichego współpracownika Ławrowa, nie ogranicza się jednak do przekazywania poufnych informacji z negocjacji i spotkań w Brukseli. W rozmowach (prowadzonych wbrew wszelkim regułom na tzw. otwartej linii) Węgier dostarcza Rosjanom cennych informacji o tym, jak Zachód przygotowuje się do zwiększenia presji na ich kraj, aby zakończyć wojnę w Ukrainie.
Z treści rozmów wynika, że Węgry stały się rosyjską piątą kolumną w Europie: Szijjártó z zapałem utrzymuje kontakt z Ławrowem. Szuka u niego porady (a czasem zgody) na sypanie piachu w tryby kontaktów Unii i Ukrainy, walczy, aby w Brukseli zapadały decyzje korzystne dla Moskwy.
Jak ujął to jeden z oficerów wywiadu w pierwszej części naszego śledztwa: relacja Szijjártó- Ławrow przypomina raczej układ oficer prowadzący–agent, niż kontakty równorzędnych ministrów.
Orbán z Putinem jako „szef UE”
Nowe fakty w sprawie hotline Budapesztu z Kremlem pojawiają się w momencie, gdy rządowi Orbána po raz pierwszy w historii, po półtorej dekady, grozi utrata władzy. Wybory na Węgrzech odbywają się w najbliższą niedzielę, 12 kwietnia, a rządzący Fidesz w sondażach przegrywa nawet o 20 punktów procentowych z opozycyjną partią Tisza Pétera Magyara.
Bezpośrednio przed wyborami Węgry stały się poligonem politycznych ingerencji zarówno ze strony Rosjan, jak i Stanów Zjednoczonych. Oba kraje zajmują się sprawami Węgier tak, aby przyniosło to wyborcze korzyści ekipie Orbána. Jak informował portal VSquare, Rosjanie wysłali do Budapesztu dodatkowych oficerów wojskowego wywiadu oraz tzw. „technologów politycznych”, aby siać dezinformację i prorządowe narracje w mediach społecznościowych. To między innymi dzięki ich operacjom na Węgrzech rządowa propaganda przedstawia Ukrainę jako źródło zła i chaosu.
Na finiszu kampanii Amerykanie wysłali do Budapesztu swojego wiceprezydenta, aby publicznie wspierał Orbána. J.D. Vance wystąpił na wiecu poparcia dla szefa Fideszu, którego nazywał „jednym z nielicznych prawdziwych mężów stanu w Europie”. Jednocześnie oskarżył UE i Ukrainę o to, czym sam zajmował się w Budapeszcie – próbę wpłynięcia na wynik wyborów.
2 lipca 2024 r., gdy Orbán spotyka się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, Szijjártó ponownie dzwoni do „drogiego przyjaciela” Ławrowa. Z detalami informuje, co wydarzyło się między przywódcami w Kijowie.
Moment rozmowy jest kluczowy – odbywa się tydzień przed szczytem NATO w Waszyngtonie. Głównym punktem obrad będzie wsparcie dla Kijowa, w tym uruchomienie programu pomocy i szkoleń NATO w Wiesbaden. Podczas szczytu zostanie też uzgodniona minimalna kwota pomocy – 40 mld euro – na następny rok. Sojusznicy potwierdzą, że droga Ukrainy do NATO jest „nieodwracalna” (choć odmówią formalnego zaproszenia Ukraińców).
Porozumienie sojuszników przed szczytem (wynegocjowane przez sekretarza generalnego NATO Jensa Stoltenberga) pozwala Węgrom wycofać się z misji koordynacyjnej NATO-Ukraina. Jest jeden warunek: Budapeszt nie będzie blokował działań pozostałych 31 sojuszników.
2 lipca, podczas rozmowy z Ławrowem, Szijjártó dopytuje, czy Putin udzieli Orbánowi audiencji przed szczytem NATO. Według niego „premier jest całkowicie elastyczny, jeśli chodzi o miejsce”. Powód spotkania? Orbán chce wyjaśnić Putinowi “konsekwencje” swojego spotkania z Zełenskim.
Ławrow pyta, w jakim charakterze Orbán chce rozmawiać z Putinem: jako premier Węgier czy jako „szef Unii Europejskiej” (mając na myśli stanowisko rotacyjne, przysługujące ze względu na sprawowanie prezydencji przez kraj członkowski). Zaledwie dzień wcześniej Węgry rozpoczęły sześciomiesięczną prezydencję w Unii.
– Nie możemy tych dwóch kwestii rozdzielić. Myślę, że fakt, iż jest on “przewodniczącym Unii Europejskiej” [sic], zwiększa znaczenie tej sprawy – twierdzi Szijjártó.
Informator czeka na rozkazy
Plan na spotkanie Orbána z Putinem jest trzymany w tajemnicy przed sojusznikami. Europa dowie się o nim dopiero z relacji VSquare z 4 lipca, dzień przed wizytą. Tajemnica ma zapobiec zablokowaniu spotkania przez sojuszników – dla unijnej dyplomacji pokątna wizyta u Putina to rażące naruszenie norm.
Putin wykorzystuje okazję – na Kremlu robi sobie zdjęcie z Orbánem i opisuje go jako przedstawiciela Unii (tego scenariusza obawiały się zachodnie stolice). Jak wynika z gorącej linii Ławrowa z Szijjártó, taki sposób prezentacji premiera Węgier został potajemnie uzgodniony między Budapesztem a Moskwą.
Gdy Europa dowiaduje się o spotkaniu, przedstawiciele Unii próbują gasić pożar – tłumaczą, że Orbán reprezentuje wyłącznie Węgry. Ale i Orbán, i Putin, mają inne zdanie – jak wynika z zapisu rozmów telefonicznych, które zdobyliśmy.
– Z ich dialogu wynika, że poleciał do Rosji jako szef prezydencji – mówi naszemu konsorcjum wysoki rangą urzędnik UE (nie może wypowiadać się oficjalnie), któremu odtwarzamy zapis rozmowy Szijjártó- Ławrow. – To szokujące usłyszeć, jak Szijjártó błaga o zaproszenie do Moskwy. A błaganie o takie zaproszenie do kraju agresora jest po prostu żenujące. Węgrzy oszukali Unię Europejską.
Rozmowa o wizycie w Moskwie nie dotyczy jedynie prośby Szijjártó. Również Ławrow ma coś do załatwienia:
Ławrow: – Słuchaj, chciałem też zadzwonić i zapytać o kompromis, który osiągnąłeś z Unią Europejską w sprawie rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych z Ukrainą. Pojawiły się doniesienia, że decydującą rolę odegrała kwestia języków mniejszości narodowych?
Szijjártó: – Oczywiście. Tak właśnie było.
Ławrow: – Próbujemy zdobyć ten konkretny dokument, ale…
Szijjártó: – Wyślę ci go. To nie jest problem.
(…)
Ławrow: Ok, Peter, jeśli możesz mi przesłać ten dokument, byłbym wdzięczny.
Szijjártó: Zrobię to natychmiast! Przesyłam go do mojej ambasady w Moskwie, a mój ambasador przekaże go twojemu szefowi gabinetu, wtedy będzie do twojej dyspozycji.
Z rozmowy nie wynika jasno, jaki dokładnie dokument Szijjártó chce przesłać Ławrowowi. Węgierskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie odpowiedziało naszemu konsorcjum na pytanie o szczegóły tej sprawy.
Wysoki rangą urzędnik UE potwierdza nam „z 99-procentową pewnością”, że dokument to ramy negocjacyjne (w tym czasie już publiczne): – Nie rozumiem, dlaczego Ławrow w ogóle wdawał się w tę grę. Te ramy są oficjalnie dostępne.
Jak mówi nam jeden z wysokich urzędników zachodnich służb wywiadowczych, Ławrow w tej rozmowie zwyczajnie sprawdza, jak daleko posunie się Szijjártó, aby dostarczyć informacje Rosjanom: – To nic więcej jak test lojalności. Jego celem jest ocena gotowości informatora do wykonywania rozkazów albo wypełniania zadań. Podstawy rekrutacji.
Jednak według wysokiego rangą dyplomaty UE nie chodzi tu nawet o relację typu „prowadzący–agent”, ale raczej o to, że Szijjarto „jest po prostu pożytecznym idiotą”.
Wiemy, jak pogrywać mniejszością
Jednak w lipcu 2024 r. Ławrow rozmawia z Szijjártó o czymś innym – o prawach mniejszości narodowych. To konik Kremla, właśnie ochroną prawa mniejszości uzasadnia agresję na sąsiadów i okupację terenów, na których mieszkają etniczni Rosjanie lub ludność mówiąca po rosyjsku.
Kilka tygodni przed rozmową z 2 lipca 2024 r. napięcia dyplomatyczne między Węgrami a UE sięgają zenitu. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) nakłada na Węgry 200 mln euro grzywny za naruszenie przepisów azylowych. Budapeszt zaś ponownie blokuje fundusze dla Ukrainy. Stawką jest lista 11 punktów przedstawiona przez Węgry, dotycząca praw mniejszości węgierskiej w ukraińskim regionie Zakarpacia (chodzi o ok. 100 tys. ludzi). Orbán nalega: w zamian za poparcie akcesji Ukrainy, Ukraińcy mają spełnić 11-punktowe żądania Węgrów.
Mamy dowody, że podczas gdy Orbán i Szijjártó oficjalnie prowadzili w Brukseli kampanię na rzecz praw etnicznych Węgrów w Ukrainie, węgierski MSZ spiskował z Ławrowem, aby promować sprawę… praw mniejszości rosyjskiej w Ukrainie.
W rozmowie Szijjártó-Ławrow z 17 czerwca Szijjártó chwali się, że czuje się świetnie po spotkaniu z politykami w Brukseli: – Chociaż zazwyczaj na mnie krzyczą, [to] pod koniec dnia zawsze mówię sobie, że przynajmniej dobrze się bawiłem.
– Tak, wiesz, wiesz, jak sobie z nimi radzić – zapewnia go Ławrow.
Szijjártó z detalami opisuje rozmowy z UE dotyczących jedenastu punktów oraz „jak odzyskać te prawa, które już mieliśmy”. Ławrow kieruje jednak rozmowę z powrotem na Rosjan w Ukrainie. Sugeruje, że jeśli żądania Kremla nie będą respektowane, może to zniweczyć proces akcesyjny.
Szijjártó odpowiada, że poszanowanie praw mniejszości jest uniwersalną zasadą regulującą działalność Europy: – Jednego dnia chodzi o waszą mniejszość, a następnego dnia o naszą – to odpowiedź, która ewidentnie przypada do gustu Ławrowowi.
– Wiesz, Siergieju, że zawsze jestem do twojej dyspozycji – deklaruje Szijjártó.
– Chce mi się wymiotować gdy czytam, jak Szijjártó dyskutuje z agresorem o tym, jak kwestią mniejszości wywrzeć presję na Ukrainę – mówi nam wysoki rangą urzędnik UE. – Ramy negocjacyjne jasno mówią, że Ukraina musi wywiązywać się ze wszystkich międzynarodowych zobowiązań i umów z państwami członkowskimi, także tych dotyczących mniejszości. Szijjártó okłamuje Ławrowa, ramy negocjacyjne nie odnoszą się do innych krajów ani mniejszości, mówią wyłącznie o umowach Ukrainy z państwami Unii.
W tej samej rozmowie węgierski minister opowiada o swojej wymianie z ówczesnym premierem Kanady Justinem Trudeau (zagorzałym zwolennikiem Ukrainy). Szijjártó miał mu tłumaczyć, jak ważne w czasie wojny jest utrzymanie bezpośrednich kanałów kontaktu z Rosją. – Możemy przekazywać wszelkiego rodzaju wiadomości, możemy nawiązywać wszelkiego rodzaju kontakty – relacjonuje to, co powiedział Kanadyjczykowi. – Trudeau kiwał głową: »Jak dobrze! Jak dobrze!«. A ja powiedziałem: »No dobrze, panie premierze, teraz kiwa pan głową, ale proszę nie uważać utrzymywania kontaktów z Rosją za coś złego«”.
– Tak. Trudeau to katastrofa – wzdycha Ławrow.
Zanim skończy rozmowę Szijjártó dzieli się pomysłem (już zatwierdzonym przez Orbána) – chodzi o zwołanie posiedzenia węgiersko-rosyjskiej komisji międzyrządowej. – Czy ma pan jakieś negatywne odczucia w tej sprawie? – pyta z lękiem w głosie.
Ławrow zapewnia: – Nie, wcale nie. Tylko pozytywne.
Zachęcony Szijjártó deklaruje, że skontaktuje się z rosyjskim ministrem zdrowia Michaiłem Muraszko, współprzewodniczącym komisji.
„Nasi przyjaciele nas rozumieją”
19 czerwca 2025 r., podczas Międzynarodowego Forum Ekonomicznego w Sankt Petersburgu, Szijjártó spotyka się z rosyjskimi wicepremierami Denisem Manturowem i Aleksandrem Nowakiem. Temat: dostawy energii.
22 czerwca Szijjártó dzwoni do Ławrowa, informuje go o rozmowach z jego kolegami z rządu (choć ci już zdążyli przekazać relację z rozmowy). – Powiedziałem im, że, jak wiesz, znów walczymy z głupią propozycją Komisji Europejskiej, by odciąć nas od źródeł energii z Rosji. I wiesz, że proszę ich, by zadbali o przedłużenie waszego dekretu prezydenckiego, który pozwala nam płacić za gaz za pośrednictwem OTP – mówi Szijjártó.
OTP to bank z siedzibą w Budapeszcie, obsługujący kraje Europy Środkowej i Wschodniej, w tym Ukrainę. Szijjártó wie, że poprzednia umowa z OTP obowiązuje tylko do pierwszego lipca: – Proszę ich, aby zadbali o to, by zostało to przedłużone.
Szijjártó nawiązuje do sporu z Komisją Europejską w sprawie jej propozycji z 2025 r., by zablokować import rosyjskiej energii. Komisja najpierw ogłosiła plan działania (tzw. REPowerEU), a następnie zaproponowała regulacje, które zakończą import gazu do końca 2027 roku. Mechanizm zaprojektowano tak, aby ominąć potencjalne weto Budapesztu i Bratysławy (decyzja nie podlega zasadom jednomyślności).
Dla Orbána ta propozycja jest groźna – burzy stosunki Węgier z Rosją i zagraża utrzymaniu dostaw surowców – a także instrumentów płatniczych, które pozwalają na zakup gazu z Rosji.
Pod koniec czerwca 2025 r. Szijjártó ogłosi, że Rosja przedłużyła dekret zezwalający Węgrom na płacenie za gaz za pośrednictwem OTP do października. To tłumaczy część rozmowy o konieczności przedłużenia rosyjskiego dekretu przed 1 lipca. To kolejny dowód na koordynację działań Budapesztu z Moskwą.
Szijjártó wspomina, że koordynuje operacje z Jurajem Blanárem, słowackim ministrem spraw zagranicznych. Mówi również o sporze w Radzie UE (w czerwcu 2025 r. Węgry i Słowacja zablokowały 18. pakiet sankcji argumentując, że plany odcięcia rosyjskiej energii zagrażają ich bezpieczeństwu; premier Słowacji Robert Fico nazwał plan Komisji „gospodarczym samobójstwem”).
Rozmowa Szijjártó–Ławrow to coś więcej niż kolejny dowód na zażyłe stosunki z Moskwą. To pokaz skoordynowanej akcji Budapesztu i Bratysławy, która wpłynęła na decyzje całej Unii. Sankcje wymagają jednomyślności, nawet jedno państwo może je skutecznie zablokować. Węgry i Słowacja połączyły zgodę na sankcje z kwestią energii.
W odpowiedzi na nasze pytania słowackie Ministerstwo Spraw Zagranicznych stwierdziło, że „kwestia ta nie jest koordynowana na szczeblu Rady do Spraw Zagranicznych [UE]”. W lipcu 2025 roku Blanár stwierdził: „Nasze zablokowanie 18. pakietu sankcji okazało się kluczowe dla osiągnięcia pewnego rodzaju porozumienia mającego na celu złagodzenie skutków bezmyślnego odcięcia się od przystępnych cenowo źródeł energii z Rosji”.
Ławrow docenia wysiłki sojuszników. Chwali je w kolejnej rozmowie z Szijjártó 16 sierpnia 2025 r. (dotyczy niedawnego spotkania Putina i Trumpa na Alasce).
– Wiemy, że nasi przyjaciele, tacy jak Viktor Orbán, pan, i Robert Fico, nas rozumieją – zapewnia Ławrow. – A co do reszty? Sami muszą zdecydować, czy są dojrzałymi, czy wciąż niedojrzałymi politykami.
Podczas tej rozmowy Szijjártó próbuje dowiedzieć się więcej o kulisach szczytu Rosja-USA na Alasce, który nie przyniósł porozumienia w sprawie Ukrainy (wywołał za to niepokój w Europie, że sprawa konfliktu jest omawiana za plecami sojuszników i samej Ukrainy).
Szijjártó docieka powodu odwołania lunchu Putina z Trumpem oraz pospiesznego wyjazdu rosyjskiego prezydenta po trzech godzinach rozmów: – Czy nie było to oznaką złego nastroju lub rozczarowania między wami?
Ławrow: – [Lunch] nie został odwołany. A lunch nie jest czymś, na co miałbym ochotę, znając amerykańską sztukę kulinarną.
Ławrow: – Witam!
Szijjártó: – Witam, Siergiej! Tu Peter.
Ławrow: – Tak, jak się masz, Peter?
Szijjártó: – Przepraszam, że dzwonię, w Moskwie musi być już bardzo późno.
Ławrow: – Nie, jest dopiero dziewiąta trzydzieści.
Szijjártó: – Ale miałeś bardzo długi dzień, rozumiem, bardzo wymagający.
Ławrow: – Cóż, im dłuższy dzień, tym dłużej żyjemy.
Szijjártó: – Boże, to prawda. To prawda. Chciałem tylko pogratulować, bo rozumiem, że odnieśliście jakiś sukces. Widzę, jak bardzo zaniepokojeni są nasi europejscy przyjaciele, ale chciałem się tylko upewnić, że wie pan, iż Węgry popierają wszelkie wysiłki i wszelkie twoje dzisiejsze osiągnięcia.
Ławrow: – Tak, doceniamy oświadczenie premiera i było to bardzo bezpośrednie oświadczenie. Uważam też, że jest to coś, na co inni Europejczycy powinni zwrócić uwagę.
Szijjártó: – Zazwyczaj to robią, a potem umieszczają to w kontekście sankcji finansowych wobec nas. Więc wie pan.
Ławrow: [śmiech]
Szijjártó: [śmiech] – Tak właśnie robią. Ale czy mogę zapytać, Siergieju, czy wszystko poszło tak dobrze, jak to przedstawiają media?
Ławrow: – Cóż, prezydent bardzo jasno stwierdził podczas wspólnej konferencji prasowej, że był to bardzo pożyteczny i udany szczyt. Następnie Trump udzielił osobnego wywiadu dla Fox News, w którym powiedział wszystko, co trzeba, że w skali od 1 do 10 dałby temu szczytowi „10” i że postępy były bardzo znaczące. Jak powiedział, pozostała jedna lub dwie kwestie i teraz kolej na Zełenskiego, aby przyjął tę umowę. Dokładnie to zostało omówione i on zaakceptował tę kolejność. Zobaczymy, jaki będzie wynik poniedziałkowej wizyty Zełenskiego w Waszyngtonie.
Szijjártó: – Czy mogę spytać, czy poczyniliście jakieś postępy w zakresie współpracy gospodarczej z Amerykanami, aby wznowić wasze stosunki gospodarcze i handlowe, bo wiecie, to ma…
Ławrow: – Nie było o tym mowy, Peter.
Szijjártó: – Nie było o tym mowy, aha, ok.
Ławrow: – Nie.
Szijjártó: – Ok. A więc gospodarka nie była w porządku obrad.
Ławrow: – To kwestia, która była omawiana w przeszłości, a Amerykanie bardzo jasno stwierdzili, że jeśli uda im się usunąć Ukrainę z drogi, nie będzie żadnych ograniczeń.
Szijjártó: – Żadnych ograniczeń. Aha. Dobrze. Ale czy możemy uznać za mniej więcej pewne, że dopóki trwają te obiecujące negocjacje, Amerykanie nie wprowadzą żadnych innych sankcji?
Ławrow: – Nie rozmawialiśmy o sankcjach.
Szijjártó: – Och, w ogóle o tym nie rozmawialiście?
Ławrow: – Nie. Odbyła się bardzo przyjacielska rozmowa na wiele tematów, w tym, jak pan wie, na tematy czysto osobiste, niezwiązane z polityką. Ale w sprawie Ukrainy jasno wyjaśniliśmy, i myślę, że Trump uchwycił istotę sprawy, gdy stwierdził w wywiadzie dla Fox News, że długotrwały, trwały pokój jest znacznie lepszy niż zawieszenie broni.
Szijjártó: – Tak.
Ławrow: – Takie jest nasze stanowisko.
Szijjártó: – Tak, tak, tak. Trzeba więc zająć się podstawowymi przyczynami.
Ławrow: – Oczywiście.
Szijjártó: – I uważa Pan, że Amerykanie mają teraz głębsze zrozumienie? Pamiętam bowiem, że gdy prezydent Trump objął urząd, był bardzo, powiedzmy, przekonany o szybkim rozwiązaniu sytuacji, ale teraz lepiej rozumieją, że nie chodzi tylko o, no wiesz, o jej zakończenie.
Ławrow: – Nie, nie rozmawialiśmy o tym, ale jakiś czas temu powiedział, gdy oświadczył, iż rozwiąże to w ciągu 24 godzin, popełnił błąd. Nie, nie rozmawialiśmy o tym, Peter.
Szijjártó: – Tak, tak, w porządku. Rozumiem.
Ławrow: – Zasadniczo prezydenci przedstawili bardzo szczegółową prezentację podczas wspólnej konferencji prasowej.
Szijjártó: – Tak, cóż, to dobrze. Jeśli było tak, jak to omówiono, to świetnie. Bo, wiesz, dzisiaj w Brukseli odbyło się spotkanie podsumowujące dla ambasadorów UE i nie wydawało mi się, żeby Europejczycy byli zbyt zadowoleni, rozumiesz? I właśnie dlatego czułem, że sprawy mogły potoczyć się dobrze.
Ławrow: – Cóż, naszym celem było rozważenie realistycznych sposobów zakończenia wojny, a nie zadowolenie europejskich ambasadorów.
Szijjártó: – Tak, dobrze, dobrze, dobrze. Tak, tak, zgadzam się.
Minister, idiota, popychadło
12 sierpnia 2025 r. przywódcy UE wydają oświadczenie: Ukraina ma prawo decydować o własnym losie, a Unia będzie nadal wspierać Kijów w sprawie akcesji.
Węgry nie podpisują się pod tym oświadczeniem. Kilka dni później przywódcy UE powtarzają: droga do pokoju nie może być wytyczona bez udziału Ukrainy oraz – że należy utrzymać presję na Rosję.
Węgry, jak wynika z ujawnionych przez nas rozmów, odgrywają rolę przedstawiciela Rosji w Unii. Grają własnym bezpieczeństwem energetycznym, aby blokować lub osłabić decyzje niekorzystne dla Kremla. Aluzja Szijjártó do „głównych przyczyn” wojny to nawiązanie do rosyjskich argumentów: Moskwa została zmuszona do inwazji na Ukrainę z powodu ekspansji NATO lub wrogich posunięć Stanów Zjednoczonych i Europy, podejmowanych od zakończenia zimnej wojny – działań, w których Węgry, jako członek zarówno NATO, jak i UE, brały udział.
– Sam Szijjártó najlepiej przedstawia to Ławrowowi – mówi nam wysoki rangą urzędnik UE – „Jestem do pańskiej dyspozycji”. I tak naprawdę jest. To żenujące i nielojalne [zachowanie wobec Europy]. On zachowuje się jak pożyteczny idiota, którego albo się popycha, albo ciągnie za uszy.
Wierzymy, że dziennikarstwo śledcze to dobro publiczne.
Zostań naszym patronem, wesprzyj nas na Patronite.
