Tam, gdzie skończyło się policyjne dochodzenie, zaczęło się międzynarodowe dziennikarskie śledztwo. Dzięki niemu wpadliśmy na mechanizm obchodzenia sankcji na wielką skalę.
Transportowe korporacje z Rosji i Białorusi znalazły sposób, jak omijać sankcje. Odkryliśmy siatkę polskich firm, które działają dla rosyjskiego milionera.
Kryzys między Polską i Ukrainą napędza rosyjskie operacje wpływu. Funkcjonariusze ABW zatrzymali właśnie jedenaście osób – Ukraińców i Białorusinów – za organizowanie protestów wśród ukraińskich uchodźców w Polsce.
Tam, gdzie skończyło się policyjne dochodzenie, zaczęło się nasze, dziennikarskie śledztwo. Dzięki niemu wpadliśmy na mechanizm obchodzenia sankcji na sterydach.
Transportowe korporacje z Rosji i Białorusi znalazły sposób, jak omijać sankcje. Odkryliśmy siatkę polskich firm, które działają dla rosyjskiego milionera.
Bohaterem odcinka jest obrabiarka numeryczna z polskiej fabryki w Pleszewie. To zaawansowana technologicznie maszyna niezbędna m.in. w przemyśle zbrojeniowym. Bez niej nie da się na masową skalę produkować np. pocisków i rakiet czy dronów. Ustaliliśmy, że polskie obrabiarki z naruszeniem sankcji trafiają do rosyjskich firm zbrojeniowych.
Cztery lata po ataku Rosji na Ukrainę obchodzenie sankcji jest proste. Specjalistyczne obrabiarki z Pleszewa, które mogą służyć do produkcji broni i amunicji, trafiają do kraju agresora przez Turcję.
W Podcaście Śledczym wiele razy narzekaliśmy na ślamazarność służb w ściganiu cwaniaków, którzy zarabiają na omijaniu sankcji. Sami wytropiliśmy we FRONTSTORY co najmniej kilku takich, ale oprócz naszych publikacji w ich sprawach nie wydarzyło się absolutnie nic.
Słyszeliście, że rok temu w Warszawie spłonęło wielkie centrum handlowe na Marywilskiej? A o pożarze olbrzymiego sklepu Leroy Merlin w Łodzi? O Ikei w Wilnie, którą również strawiły płomienie?