Skip to content
Menu

Alicja Pawłowska,
Daniel Flis,
Berenika Serwatka (FRONTSTORY.PL, VSquare),
Nick de Jager (FTM),
Jérémie Baruch,
Guillaume Daudine,
Manon Romain (le Monde),
Sergio Sangiao,
Ignacio Carrascón (InfoLibre),
Lars Bové,
David Adriaen (De Tijd),
Antonio Baquero,
Tom Stocks,
Ingrid Gercama,
Jared Joseph

24 lipca 2026

Chiński bank centralny wykorzystuje sieć luksemburskich spółek i rajów podatkowych do cichej ekspansji na Europę

Bez rozgłosu, poprzez państwową agencję, gromadzi udziały w przedsiębiorstwach i nieruchomościach na całym kontynencie. Także w Polsce

Łącząc rozproszone dane europejskich rejestrów namierzyliśmy aktywa inwestycyjnego oddziału chińskiego banku centralnego. W Polsce należy do niego dziewięć centrów logistycznych, wartych około 1,9 mld zł. Ustaliliśmy, że dzięki „przepuszczeniu” inwestycji przez luksemburskie i offshore’owe, fasadowe spółeczki, aktywność Pekinu w Europie pozostaje poza radarem opinii publicznej.

Wierzymy, że dziennikarstwo śledcze to dobro publiczne.
Zostań naszym patronem, wesprzyj nas na Patronite.

Wspieraj Autora na Patronite

 

Eksperci ostrzegają, że w tym samym czasie rośnie nieprzejrzystość struktur własnościowych wielu firm w Europie. To blokuje możliwości ustalenia, kto kontroluje kluczową infrastrukturę w Unii Europejskiej.

SAFE, ale tym razem z Chin

Od hiszpańskiej spółki gazowej po komendę policji w Belgii – chiński bank centralny przejmuje udziały w przedsiębiorstwach i nieruchomościach w całej Europie.

W Polsce kupił grunty, na których stanęło dziewięć nowoczesnych centrów logistycznych. Są rozsiane po kraju: pod Warszawą, Łodzią, Wrocławiem, Katowicami i Szczecinem. Wartość tych nieruchomości to 1,93 mld zł, a powierzchnia magazynowa – ok. 560 tys. metrów kwadratowych. Wynajmują je m.in. Amazon i DPD – giganci handlu i logistyki. Wśród klientów chińskich centrów nie udało nam się znaleźć chińskich firm.

Przeczesując dane europejskich rejestrów przedsiębiorstw i nieruchomości, odkryliśmy siatkę luksemburskich firm-przykrywek i spółek offshore. Służą jako „pośrednicy” w transferze aktywów chińskiego banku do Europy. Skomplikowany i niejasny model działania chroni biznes przed nadmierną uwagą opinii publicznej.

Ukrywanie się za skomplikowanymi strukturami nie jest niczym nowym w świecie dużych inwestorów, niezależnie od pochodzenia. Ustalenia naszego śledztwa dają wgląd w to, w jaki sposób Ludowy Bank Chin dokonuje inwestycji w Europie za pośrednictwem nadzorowanej przez siebie agencji (Państwowej Administracji Wymiany Zagranicznej, SAFE).

Według ekspertów agencja znana jest z utrzymywania swoich inwestycji w tajemnicy.

– W ostatnim czasie SAFE podjęła znaczne wysiłki, by ukryć skalę swoich inwestycji w Stanach, wyraźnie zależy jej, by pozostać poza centrum uwagi – uważa Brad Setser, ekspert Rady Stosunków Zagranicznych (CFR), były zastępca asystenta sekretarza skarbu USA, specjalizujący się w Chinach.

Tekst jest częścią projektu OpenLux — międzynarodowego śledztwa koordynowanego przez OCCRP i Le Monde, które pracuje nad danymi z luksemburskiego rejestru przedsiębiorstw.

Dziennikarze z partnerskich redakcji – De Tijd (Belgia), Le Monde (Francja), infoLibre (Hiszpania), FRONTSTORY.PL (Polska), VSquare (Europa Środkowa)) oraz Follow the Money (Holandia) – skonfrontowali dane z Luksemburga z innymi europejskimi rejestrami przedsiębiorstw i nieruchomości.

OCCRP wspólnie z partnerami, w tym FRONTSTORY.PL, zidentyfikowało 28 spółek w Luksemburgu, które przez 14 lat agencja SAFE wykorzystywała do skupowania udziałów w europejskich aktywach – francuskiej firmie od światłowodów, farmach wiatrowych w Wielkiej Brytanii czy luksusowym hotelu w Holandii. Większość luksemburskich firm, na które trafiliśmy, do tej pory nie była łączona z SAFE.

Chociaż niektóre dane, które pozwoliły nam ułożyć tę układankę, są ogólnodostępne, złożoność i pracochłonność tego procesu skutecznie ukrywają opisywane przez nas powiązania.

Chińczycy? Doprawdy nie wiem

Zaczęliśmy od wskazówek z innego śledztwa, prowadzonego przez belgijskiego partnera OCCRP, De Tijd. Jego reporterzy odkryli, że trzy zarejestrowane w Luksemburgu spółki, które można powiązać z SAFE, kupowały nieruchomości w Belgii – w tym np. w udziały w spółce posiadającej budynki wynajęte brukselskiej komendzie policji.

Zidentyfikowaliśmy wszystkich udziałowców i dyrektorów powiązanych z tymi firmami i odkryliśmy, że zajmowali te same stanowiska w co najmniej 28 innych luksemburskich spółkach

...z których większość miała ten sam adres w budynku w stolicy kraju, w którym mieści się również biuro Banku Chin, państwowego banku komercyjnego, a także francuskiego banku BNP Paribas.

Te 28 spółek z Luksemburga…

…z kolei są własnością lub do niedawna były własnością siedmiu spółek zarejestrowanych na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych (BVI). Ich struktura własnościowa nie jest ujawniana publicznie.

Jednak po przeanalizowaniu dokumenty spółek z Luksemburga i Wielkiej Brytanii odkryliśmy, że te same spółki z BVI i pięć innych zarejestrowanych w tym kraju to albo reprezentanci SAFE, albo spółki przez SAFE kontrolowane.

Dzięki temu mogliśmy zidentyfikować, w jakie aktywa zainwestowali – w niektórych przypadkach wymagało to rozplątywania złożonych struktur własnościowych, obejmujących wiele warstw spółek zależnych.

Na przykład poprzez strukturę obejmującą trzy poziomy luksemburskich spółek fasadowych, spółkę zarejestrowaną na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych oraz dwie hiszpańskie firmy, SAFE nabył 33,75-procentowy udział w hiszpańskiej spółce gazowej Madrileña Red de Gas, głównym dystrybutorze gazu ziemnego zaopatrującym setki tysięcy domów i firm w całym regionie Madrytu.

Poprzez inne podobne i złożone struktury SAFE posiada również 49-procentowy udział w trzech ogromnych lądowych farmach wiatrowych w Walii i na Wyżynach Szkockich.

Portfel nieruchomości agencji w Wielkiej Brytanii obejmuje również pośrednie udziały w nieruchomościach komercyjnych, w tym w 12-piętrowym biurowcu w zachodnim Londynie, centrum handlowym Cabot Circus w Bristolu, Fosse Shopping Park w pobliżu Leicester oraz akademikach przy kilku brytyjskich uczelniach.

SAFE zdywersyfikował swoją działalność poza sektor energetyczny i nieruchomościowy. Agencja ma też pośrednio około 10,63 proc. udziałów w usłudze promowej między wyspą Wight a lądem.

SAFE kontroluje ok. 1 proc. we francuskiej spółce zajmującej się światłowodami, Vauban Infra Fibre SAS poprzez luksemburski fundusz inwestycyjny. Firma zapewnia szybki internet społecznościom wiejskim w całej Francji, ostatnio rozszerzyła działalność o obsługę wielkoskalowych, miejskich centrów danych.

W stolicy Holandii, Amsterdamie, SAFE nabyło 50-procentowy udział w prężnie działającej spółce nieruchomościowej Krasnapolsky Hotels & Restaurants (za pośrednictwem luksemburskiej firmy będącej własnością spółki z Brytyjskich Wyspach Dziewiczych. Oznacza to, że chiński bank centralny jest współwłaścicielem Grand Hotelu Krasnapolsky, mieszczącego się w XIX-wiecznym budynku z restauracją wyróżnioną gwiazdką Michelin, który często służy jako miejsce wizyt państwowych. Poprzez udział w luksemburskiej firmie, SAFE jest również współwłaścicielem kilku budynków mieszkalnych w amsterdamskiej dzielnicy czerwonych latarni.

Tuż za granicą, w Brukseli, SAFE zainwestowało w spółkę będącą właścicielem biurowca wykorzystywanego przez instytucje UE, w tym Komisję Europejską.

Posiada również udziały w spółce będącej właścicielem nowoczesnego budynku biurowego w samym sercu Brukseli, w którym mieści się siedziba belgijskiej policji federalnej.

Poproszony o komentarz rzecznik Komisji Europejskiej stwierdza, że Komisja „stosuje rygorystyczne wymogi bezpieczeństwa w całym cyklu życia swoich budynków”.

W Polsce SAFE pośrednio kontroluje dziewięć spółek, które kupiły grunty rozsiane po całym kraju. Zbudowano na nich 9 centrów logistycznych wykorzystywanych m.in. przez Amazon i DPD.

Osiem z dziewięciu firm dzieli biuro przy ulicy Towarowej 28 w Warszawie.

 

Nieruchomości SAFE w Polsce należą do dziewięciu zarejestrowanych w Polsce spółek, których udziałowcem jest spółka z Luksemburga. Centrami logistycznymi, które stoją na tych gruntach, zarządza polski oddział firmy Hillwood, amerykańskiego giganta branży nieruchomości komercyjnych. Na terenie Polski wynajmuje powierzchnię w kilkudziesięciu lokalizacjach. Firma przyznaje, że wie o kontrolowaniu dziewięciu centrów przez spółki w Luksemburgu. Tego, czy ich beneficjentem rzeczywistym, czyli faktycznym właścicielem, jest chińskie SAFE, Hillwood „nie jest w stanie potwierdzić”.

Polska, tu zostanę

Dlaczego Chińczycy stawiają na centra logistyczne właśnie w Polsce? Pytamy o to dr. hab. Arkadiusza Kawę z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, eksperta od logistyki w e-handlu: – Polska jest atrakcyjna z punktu widzenia chińskich inwestorów przede wszystkim ze względu na położenie, między Wschodem a Zachodem, a jednocześnie z dostępem do rynków północy i południa Europy. To rynek z rosnącą zamożnością i dynamicznie rozwijającym się e-commerce, więc centra logistyczne mogą służyć dystrybucji towarów w Polsce i jako baza do obsługi innych rynków. Polska wciąż oferuje również relatywnie niższe koszty pracy niż Niemcy czy kraje skandynawskie, a jednocześnie dysponuje kadrami logistycznymi. Ważne jest też skrócenie drogi do klienta – zamiast czekać na przesyłkę z Chin kilka tygodni, może otrzymać towar następnego dnia. Lokowanie towarów w Polsce może mieć znaczenie z punktu widzenia odpraw celnych – zamiast wysyłać do Europy ogromną liczbę pojedynczych przesyłek, można importować towary w większych partiach i dystrybuować je z magazynu na unijny rynek.

Parlament Europejski i europejskie agencje wywiadowcze niepokoją się ryzykiem zależności gospodarczej, szpiegostwa i sabotażu związanym z obecnością Chin w infrastrukturze krytycznej i sektorach strategicznych Unii. 

– Jest jasne, że niejednoznaczne lub ukryte struktury własnościowe, zwłaszcza w strategicznych sektorach gospodarczych lub infrastrukturalnych, mogą stanowić ogromne ryzyko – mówi Engin Eroğlu, niemiecki poseł do Parlamentu Europejskiego z centrowej partii Freie Wähler. – Wiemy już, z USA, że chińskie firmy, z których część jest własnością państwa, celowo kupują grunty przylegające do obiektów wojskowych. Podobny problem mógłby zatem pojawić się w Europie, jeśli nie uzyskamy jasnego obrazu tej nieprzejrzystej praktyki.

Mario Esteban, profesor studiów wschodnioazjatyckich na Universidad Autónoma de Madrid, uważa, że takie obawy należy brać pod uwagę w kontekście europejskiego zapotrzebowania na chińskie inwestycje: 

– Istnieje cienka granica między unikaniem nadmiernej zależności a demonizowaniem inwestycji z Chin. Potrzebujemy nieco bardziej ostrożnego podejścia oraz zrozumienia, że niektóre z tych inwestycji mogą rzeczywiście generować wartość dodaną.

Chociaż Brytyjskie Wyspy Dziewicze (BVI) wprowadziły niedawno nowy rejestr „ostatecznych beneficjentów rzeczywistych”, spółki, w których większościowy udział posiadają podmioty państwowe, nie mają obowiązku zgłaszania tych danych. Kiedy poprosiliśmy o informacje o strukturze własnościowej podmiotów związanych z SAFE, system sądowy Wysp pokazał nam komunikat o wystąpieniu błędu, a rejestr BVI nie odpowiedział na wniosek wysłany mailem.

Sęk w tym, że sami inwestorzy wciąż łatwo mogą zatuszować własne ślady. Ujawnienie ich aktywów jest coraz bardziej utrudnione przez brak koordynacji między rejestrami przedsiębiorstw w UE oraz wysokimi koszty wyszukiwania informacji. 

Orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE z 2022 r., które zniosło wymóg ujawniania przez przedsiębiorstwa informacji o ich ostatecznych właścicielach w imię ochrony prywatności, pogorszyło sytuację – uważa Alex Cobham, dyrektor generalny Tax Justice Network. – Powinniśmy obawiać się anonimowości. Dla nas wszystkich lepiej będzie wiedzieć, kto jest właścicielem nieruchomości lub infrastruktury o znaczeniu krytycznym.

Nasza praca byłaby niemożliwa bez wsparcia naszych Patronek i Patronów.

Wierzymy, że dziennikarstwo śledcze to dobro publiczne.
Zostań naszym patronem, wesprzyj nas na Patronite.

Wspieraj Autora na Patronite

CZYTAJ WIĘCEJ