Michał Żyłowski
Ilustracja: Aleksandra Ołdak
4 listopada 2026
Kilka tygodni temu zajrzałem na konferencję poświęconą prawom człowieka, demokracji i praworządności. W pięciogwiazdkowym hotelu Victoria zorganizowała ją Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE). Przemawiali ważni politycy – wicepremier Radosław Sikorski czy Alexandra Fasela, sekretarz stanu w Federalnym Departamencie Spraw Zagranicznych Szwajcarii.
Mnie jednak przyciągnęło coś innego – występ organizacji AllatRa, której działalność nasza redakcja opisała dwa lata temu. To parareligijny, prorosyjski ruch, który sieje dezinformację klimatyczną i oczekuje nadejścia zbawiciela cywilizacji słowiańskiej o imieniu „Nomo”, bóstwa wzorowanego na Władimirze Putinie. Wyrzuceni przez ukraińskie służby prorocy rychłego końca świata dostali od OBWE możliwość prezentacji na temat – i tu robi się ciekawie – rosyjskiej dezinformacji. Nie dane mi było posłuchać wystąpienia AllatRy, jej przedstawiciele zatrzymali mnie jeszcze na korytarzu, zablokowali wejście do sali. Już po wykładzie szef polskiego oddziału nie chciał ze mną rozmawiać o związkach z Rosją. W pośpiechu opuścił hotel.
Rzecznik konferencji powiedział mi później, że AllatRa pojawiła się w Victorii, bo… spełniła wszystkie wymogi formalne, a bezwzględny zakaz wystąpień mają tylko organizacje terrorystyczne.
Aha. Czy prorosyjski ruch może tłumaczyć świat uczestnikom prestiżowego wydarzenia w centrum Warszawy? Okazuje się, że jak najbardziej.
Przed wpuszczeniem na konferencję lub zawarciem umowy, warto jednak wiedzieć, komu podaje się dłoń. Tak przynajmniej twierdzi grupa, która na kanwie naszego najnowszego śledztwa o firmie Palantir w centrum Warszawy organizuje w niedzielę protest przeciwko współpracy polskiego MON-u z tą amerykańską spółką.
Przedterminowe wybory w Serbii wygrała Studencka Lista – opozycyjna partia, która obaliła rząd Vučicia sprzeciwiając się politycznej korupcji. Ich droga do zwycięstwa nie była jednak prosta, o czym możecie przeczytać w artykule opublikowanym na VSquare.
Jak wynika ze śledztwa Citizen Lab i Fundacji SHARE, serbscy działacze prodemokratyczni padli ofiarą szeroko zakrojonej, cyfrowej inwigilacji. Na celowniku znalazł się m.in. Vladan Dokić (rektor Uniwersytetu w Belgradzie wspierający ruch studencki) oraz Rade Bajić (śledczy zajmujący się korupcją). Do ataku na nich wykorzystano doskonale znany w Polsce program Pegasus, którym zainfekowano telefony Serbów.
W naszym tekście przeczytacie o tym, w jaki sposób doszło do ataku na smartfony, a także jak chronić się przed próbami tego rodzaju inwigilacji.
O wpływach Palantira w Polsce i całej Europie opowiadamy w najnowszym odcinku Podcastu Śledczego. Anna Gielewska i Wojciech Cieśla wyjaśniają w nim tolkienowskie inspiracje twórców amerykańskiej firmy, omawiają w jaki sposób działa oprogramowanie oraz tłumaczą, jak wyglądają negocjacje na linii MON–Palantir.
„Wykorzystywanie usług Palantira jest moim zdaniem krótkowzroczne. Dlatego że zakłada całkowitą spójność interesów pomiędzy polską armią, jak i tą korporacją. Natomiast zarówno wypowiedzi prezydenta USA i założycieli firmy, nie dają gwarancji zbieżności interesów” – mówi w Podcaście Śledczym Wojciech Klicki, ekspert Panoptykonu.
Całości możecie posłuchać na Youtube i Spotify.
Gdy medialny antybohater zaprasza do domu reportera lub dokumentalistę, zazwyczaj chce pokazać się w lepszym świetle niż dotychczas. Tak było też w przypadku Elizabeth Holmes, przedsiębiorczyni z Doliny Krzemowej skazanej za oszukanie inwestorów. Na miesiąc przed odsiadką zaprosiła do domu twórców filmu „Zobaczysz wszystko”, który właśnie wchodzi na ekrany.
Reżyserzy nie mają ambicji śledczych, które prowadziłyby ich do byłych pracowników Holmes, oszukanych inwestorów, czytelni sądowych akt lub ekspertów. Wiedzą, że tę pracę inni wykonali już przed nimi – znacznie bardziej od pytania, czy Holmes jest oszustką, interesuje ich, kim naprawdę jest ta kobieta?
Zanim wybierzecie się do kina, warto wspomnieć o tym, bez którego opinia publiczna nie poznałaby historii Holmes. Jako pierwszy nieprawidłowości w jej firmie prześwietlił dziennikarz śledczy John Carreyrou (obecnie w „New York Times”), który opisał jej działalność w tekście z 2015 r. opublikowanym w „The Wall Street Journal”.
„Firma oferuje ponad 240 testów, od badania poziomu cholesterolu po testy na obecność nowotworów. Twierdzi, że jej technologia działa na podstawie zaledwie ukłucia w palec” – pisał wówczas Carreyrou. Zachęcam do przeczytania tekstu oraz odwiedzenia kina i sprawdzenia, co dzieje się z jego bohaterką dziesięć lat po publikacji.
Fundacja AllatRa od 2025 r. ma siedzibę przy Grzybowskiej w Warszawie. Zanim przeniosła się do ścisłego centrum, działała po drugiej, praskiej stronie Wisły.
Odpowiedz na pytanie: gdzie mieściła się siedziba fundacji AllatRa przed 2025 rokiem? Podaj ulicę i numer budynku.
Podpowiedź: Przed 2025 rokiem słowo „AllatRa” nie pojawiało się w nazwie fundacji.
ODPOWIEDŹ NA POPRZEDNIĄ ZAGADKĘ:
LR CONSULTING Sp. z o.o.
KRS 0000419318
Sąd postanowił powiadomić zbiorczo prokuraturę o potrzebie wszczęcia postępowania karnego w związku z niezłożeniem przez spółkę oświadczeń majątkowych.