Daniel Flis
Ilustracja: Aleksandra Ołdak
7 października 2026
W wieżowcu w centrum Warszawy całe piętro zajmuje firma tureckiego bossa nielegalnego hazardu – Fedlana Kılıçaslana. Przez kilka miesięcy śledziliśmy jego biznesy wraz z dziennikarzami z OCCRP, cypryjskiego CIReN, ukraińskiego NGL.Media i polskiego TVN. Nasze ustalenia czytelnicy FRONTSTORY mogli poznać w lipcu. Opisaliśmy, jak ścigany czerwoną notą Interpolu Turek przeniósł się do Ukrainy, a stamtąd do Polski.
Co tu robił? W Łodzi chciał inwestować w nieruchomości; sfotografował się na imprezie z oskarżonym o korupcję biznesmenem i prezydentem miasta. W Warszawie kupił najdroższy apartament w Złotej 44 i założył call center dla kilkuset pracowników. Ich zadaniem było reklamowanie zakazanych w Turcji stron z nielegalnymi zakładami.
Od poniedziałku to tureckie call center w sercu Warszawy można obejrzeć w reportażu Michała Fuji z Superwizjera, z którym pracowaliśmy nad tym śledztwem – Michałowi udało się wejść do niego z kamerą. Przy okazji zarejestrował to, co tureccy biznesmeni woleliby ukryć: dwuznaczne pogróżki, podejrzanych ochroniarzy i zakazane strony na monitorach pracowników.
Reportaż jest dostępny na tvn24.pl, a w najbliższą sobotę w TVN24.
Daniel Flis
Dziennikarz FRONTSTORY
Jesień to sezon nagród dziennikarskich – i okazja do przeglądu najlepszych materiałów z poprzednich jesieni. Jedną z takich okazji jest Daphne Caruana Prize for Journalism – nagroda Parlamentu Europejskiego imienia zamordowanej dziewięć lat temu maltańskiej dziennikarki.
Kilka dni temu ogłoszono nominowanych do tej nagrody. Wśród nich znalazła się „Nienawiść sponsorowana” – śledztwo koordynowane przez Centrum Dziennikarstwa Śledczego Jana Kuciaka (Słowacja) we współpracy z Frontstory.pl (Polska), Investigace.cz (Czechy) i VSquare.org.
Pokazaliśmy w nim, jak politycy wykorzystują płatne reklamy Mety i Google do uderzania w niezależnych dziennikarzy. Dziękujemy za wyróżnienie i gratulujemy pozostałym wyróżnionym! Wszystkie nominowane prace znajdziesz tutaj.
Z dziennikarskiego Festiwalu Breakwater, który kilka dni temu zorganizowaliśmy w Gdańsku, przywiozłem do Warszawy sporo inspiracji i kilka umiejętności do reporterskiego narzędziownika. Szczególnie zapamiętałem warsztat, który opowiadał nie o pracy, ale o przepracowaniu. Dwie doświadczone dziennikarki pokazywały, co można zrobić, żeby spokojnie spać bez budzenia się w środku nocy z myślami o deadlinach i zalegających mailach.
Najlepszy sposób? Otóż właśnie pisanie. Wystarczy 20 minut dziennie przed snem: bez planu, bez związku z pracą. Chodzi o czyste przelewanie strumienia świadomości na papier. Podobno pomaga nie tylko dziennikarzom.
Ján Kuciak był słowackim dziennikarzem śledczym, który pisał o interesach biznesmena-oligarchy Mariana Kočnera. Kiedy Kuciak zaczął przyglądać się jego działalności, sam znalazł się pod obserwacją. Ludzie związani z Kočnerem zaczęli go śledzić, fotografować i zbierać informacje o jego codziennym życiu. Notowali dokąd jeździ, z kim się spotyka i jak spędza czas.
Po zabójstwie Kuciaka i jego narzeczonej Martiny Kušnírovej, część materiałów dotyczących sprawy trafiła w ręce dziennikarzy. Wśród nich znalazły się również dokumenty związane z obserwacją Kuciaka. Reporterzy zaczęli przeglądać ten zbiór i wydobywać z niego kolejne szczegóły dotyczące sprawy.
Odpowiedz na dwa pytania:
1. Kiedy rozpoczęto obserwację Jána Kuciaka?
2. Jakim określeniem nazywali Kuciaka ludzie, którzy go obserwowali?
Podpowiedź:
Wśród tegorocznych prelegentów Festiwalu Breakwater znajdź czeską dziennikarkę śledczą i założycielkę Investigace.cz. W ósmą rocznicę śmierci Kuciaka udzieliła wywiadu, w którym wracała do jego pracy, sprawy Kočnera i materiałów z obserwacji dziennikarza.