Transportowe korporacje z Rosji i Białorusi znalazły sposób, jak omijać sankcje. Odkryliśmy siatkę polskich firm, które działają dla rosyjskiego milionera.
Świat jest mały. A my znów mieliśmy nosa: dawno temu w śledztwie „Towarzysze broni" pokazaliśmy wam miłośników Putina, piewców słowiańskiego braterstwa z neopogańskiego, paramilitarnego Zadrużnego Kręgu – Dywizji Słowiańskiej.
Bohaterem odcinka jest obrabiarka numeryczna z polskiej fabryki w Pleszewie. To zaawansowana technologicznie maszyna niezbędna m.in. w przemyśle zbrojeniowym. Bez niej nie da się na masową skalę produkować np. pocisków i rakiet czy dronów. Ustaliliśmy, że polskie obrabiarki z naruszeniem sankcji trafiają do rosyjskich firm zbrojeniowych.
Węgry w tajemnicy współpracowały z Rosją przy wykreślaniu objętych sankcjami oligarchów, firm i banków. W tym odcinku Podcastu Śledczego opowiadamy o kulisach międzynarodowego śledztwa "Hotline z Kremlem".
Tę bombę odpaliliśmy w ubiegły wtorek. W tekście „Hotline z Kremlem” ujawniliśmy, o czym Péter Szijjártó, szef węgierskiej dyplomacji, dyskutuje ze swoim kremlowskim odpowiednikiem, Siergiejem Ławrowem. Obaj dżentelmeni prowadzili te rozmowy w latach 2023–2025 (i zapewne nadal je prowadzą).
Cztery lata po ataku Rosji na Ukrainę obchodzenie sankcji jest proste. Specjalistyczne obrabiarki z Pleszewa, które mogą służyć do produkcji broni i amunicji, trafiają do kraju agresora przez Turcję.