Skip to content
Menu

ODDELEGOWANI

Mariusz Sepioło, Konrad Szczygieł
Ilustracja: James O’Brien / OCCRP

24 marca 2022

Rosyjscy oligarchowie – ojciec i syn – przez lata zarabiali w Polsce miliony na sprzedaży nawozów. Dziedzic fortuny zrezygnował z posady, kiedy Unia Europejska objęła go sankcjami. Teraz cała familia powiązana z Kremlem próbuje ratować swoje wpływy.

Jeszcze niedawno Andriej Gurjew Junior, czterdziestoletni, dobrze zbudowany mężczyzna o łagodnym spojrzeniu, bardziej niż sankcji bał się Chin. Państwo Środka może wyprodukować 12 mln ton nawozów fosforowych rocznie. – To około dwa razy więcej niż PhosAgro – tłumaczył w „Forbesie”, mając na myśli zarządzanego przez niego do niedawna nawozowego giganta. 

– Sankcje mają wpływ na rosyjską gospodarkę, ale mówiąc szczerze, geopolityka i stan światowej gospodarki mają znacznie większy – mówił podczas biznesowej konferencji w 2019 r. I dodawał, że sankcje nakładane na Rosję po aneksji Krymu to jedynie „problem natury retorycznej”. 

Andriej Gurjew Junior (po prawej) z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem. Moskwa, Rosja, 23 listopada 2021 r. Zdjęcie: Vladimir Gerdo/TASS/Forum

Andriej Gurjew Junior to syn Andrieja Gurjewa, rosyjskiego oligarchy, jednego z najbogatszych ludzi w Rosji. Twórcy koncernu PhosAgro, produkującego i sprzedającego nawozy fosforowe w stu krajach na świecie, w tym w Polsce. Ich siedziba mieści się przy rondzie ONZ w Warszawie, w jednym z najbardziej prestiżowych biurowców w stolicy, gdzie bije serce warszawskiego city. Swoim biznesem w Polsce Gurjewowie kierowali przez ludzi przysłanych z Rosji, a osobiście doglądali interesów tylko od czasu do czasu.

9 marca 2022 r. Unia Europejska wpisała Gurjewa Juniora na listę sankcji. Z ważną adnotacją: że prezes PhosAgro „korzysta z decyzji rządu rosyjskiego”, a spółka „jest w dużej mierze powiązana z rządem rosyjskim, generowane przez nią dochody są zatem ważnym źródłem dochodów rządu rosyjskiego”, „zajmuje się sektorami gospodarki zapewniającymi znaczne źródło dochodów rządowi Federacji Rosyjskiej”.

Cypr jako koło ratunkowe

10 marca, w dniu publikacji artykułu Siena.lt o kremlowskich powiązaniach PhosAgro Baltic, zarządzającej biznesami Gurjewów w środkowschodniej Europie (w tym w Litwie), Andriej Gurjew Junior podał się do dymisji. Po ogłoszeniu sankcji państwo litewskie zamroziło konta bankowe PhosAgro Baltic, a na nich ponad 2,9 mln euro. Ze strony internetowej firmy zniknęły życiorysy Gurjewa i jego ojca. Nowym prezesem został Michaił Rybnikow.

Historie warte uwagi.
Zapisz się na nasz Newsletter
żeby żadnej nie przegapić

Spółka Gurjewów o nazwie PhosAgro Baltic miała biuro w Polsce do kwietnia 2019 r., kiedy zostało ono przekształcone w oddzielną spółkę: PhosAgro Polska. Przez kilka miesięcy w 2016 r. kierował nią Polak Adam Flis. Na stanowisku zastąpił go Rosjanin Artem Polikarpow, który kierował spółką do sierpnia 2021 r. Wtedy prezesem został Timur Raszidow, Rosjanin z rezydencją podatkową w Szwajcarii, który posiada też udziały w oddziale PhosAgro w RPA. 

Wspólnikiem w PhosAgro Polska jest spółka Phosint Limited, zarejestrowana na Cyprze. W ostatnich dniach PhosAgro sprzedało 95 proc. udziałów w Phosint Limited innej spółce – Negrinio Limited, również zarejestrowanej na Cyprze. Miało to zapewnić „nieprzerwane dostawy produktów PhosAgro do międzynarodowych firm handlowych”, jak napisano w oficjalnym komunikacie. obie spółki – Phosint i Negrinio – zarejestrowane są w tym samym biurowcu w cypryjskim Limassolu, w którym siedzibę ma współzarządzająca nimi enigmatyczna firma First Link Management Services Limited. Zapisy w cypryjskim rejestrze spółek wskazują, że ta ostatnia służy jako agent setek, jeśli nie tysięcy innych firm.

Sprawdzając powiązania dyrektorów firm ustaliliśmy, że związani są z jedną z prestiżowych cypryjskich kancelarii prawnych.

Made with Flourish

Pokrętna próba ratowania aktywów poprzez spółki w rajach podatkowych nie powinna dziwić – sprzedaż nawozów z Rosji przynosi właścicielom ogromne zyski. Polskie PhosAgro to piąty największy dostawca nawozów na polskim rynku. Nawozy sprzedaje też w Czechach i Słowacji. Ze sprawozdania finansowego PhosAgro Polska wynika, że tylko w 2020 r. spółka osiągnęła u nas ponad 663 mln zł przychodów, a w ciągu trzech ostatnich lat łącznie ponad 2 mld zł przychodu netto. Podobnych spółek, handlujących nawozami PhosAgro, rodzina Gurjewów ma na całym świecie jeszcze dziewięć. W swoje produkty zaopatruje 100 krajów.

Moskwa milczy, Warszawa odsyła

Zapytaliśmy Ministerstwo Finansów aktywa których spółek powiązanych z osobami objętymi sankcjami zostały w Polsce zamrożone. Do dnia publikacji nie dostaliśmy oficjalnej odpowiedzi, jednak w rozmowie telefonicznej z biurem prasowym resortu usłyszeliśmy, że informacja o konkretnych spółkach, których konta zajęto, nie będzie ujawniona. Powód? Tajemnica finansowa, która obowiązuje Generalny Inspektorat Informacji Finansowej. Rzecznik rządu Piotr Muller poinformował we wtorek rano, że w ramach sankcji zabezpieczono na polskich kontach 140 mln zł. I on nie odniósł się do tego, kogo konkretnie objęły sankcje. 

Chcieliśmy zapytać PhosAgro Polska, jak sankcje i wycofanie się Andrieja Gurjewa Juniora z biznesu wpłyną na działalność firmy. Czy i jak Gurjew angażował się w działalność rosyjskiego giganta w Polsce? Czy bywał w Polsce? Gdzie i kiedy się zatrzymywał podczas biznesowych pobytów? Z kim i w jakim celu się spotykał? Do czasu publikacji tego tekstu ani przedstawiciele PhosAgro Polska ani rzecznik prasowy PhosAgro w Moskwie nie odpowiedzieli na nasze pytania.

Polskie biuro PhosAgro mieści się w prestiżowym biurowcu w Warszawie. Zdjęcie: Frontstory.pl

Polskie biuro PhosAgro mieści się w jednym z najbardziej prestiżowych warszawskich biurowców przy rondzie ONZ. Swoje siedziby mają tu kancelarie prawne, firmy konsultingowe i doradcze. W holu widać elegancko ubranych pracowników, prawników i finansistów. Pytamy w recepcji, czy możemy porozmawiać z przedstawicielem spółki. – Zadzwonię i zapytam, czy ktoś zejdzie – mówi recepcjonistka.

Po chwili woła nas i rozkłada ręce: – Niestety, powiedzieli mi, że nikt nie będzie zainteresowany rozmową. 

Żeby dostać się pod drzwi biura PhosAgro, trzeba przekroczyć bramki bezpieczeństwa – tam jednak bez przepustki nie wejdziemy. Spółka nie ma w Polsce biura prasowego, dlatego dzwonimy na ogólną infolinię, jedyny dostępny publicznie telefon do kontaktu.

– Mamy teraz ciężki okres, wszyscy są non stop w rozjazdach – mówi pracownica firmy. 

– O tym ciężkim okresie właśnie chcemy porozmawiać – odpowiadamy.

– Ja rozumiem, ale tak jak wspomniałam, w chwili obecnej nie ma osoby, która mogłaby z wami porozmawiać. Jeśli przedstawiciel spółki będzie zainteresowany rozmową, to odpowie na maila – dodaje przedstawicielka PhosAgro. 

Odpowiedzi nie dostajemy.

Potomek pułkownika zwiedza stolicę

Więcej o działaniach PhosAgro w Polsce opowiada nam człowiek, który spółkę poznał od środka. I to w kluczowym momencie.

Adam Flis był jej prezesem w 2016 r. Po odejściu z PhosAgro zajmował się eksportem nawozów do Ukrainy. Niedawno zmienił profil działalności i sprowadza do Polski metalowe części. Wytrwał w PhosAgro niecałe sześć miesięcy. – Krótki epizod? Proszę pana: on był zdecydowanie zbyt długi – mówi biznesmen.

Adam Flis: – Kiedy zaczynałem pracę w PhosAgro Baltic myślałem, że będzie to normalna działalność. Nie była. 

W pierwszym roku Flis dostał zadanie: zdobyć unijną certyfikację dla kilkuset ton nawozów sprowadzonych z Rosji. Zrobić coś, co powinno być załatwione w pierwszej kolejności, zanim tony nawozów przyjadą pociągami do Polski. – Robiłem to w trybie bardzo szybkim, z przyspieszonymi badaniami – opowiada Flis. 

Kiedy certyfikat został przyznany, okazało się, że polska spółka ma sprzedawać nawozy z bardzo niską marżą, z której niemożliwe było pokrycie kosztów operacyjnych, wynajęcia biura, opłacenie rat leasingu, wynagrodzeń. – To się nie spinało. Ale taka przyszła dyrektywa z centrali – mówi Flis. – Wyższe marże były w krajach, w których było korzystniejsze opodatkowanie. Dla PhosAgro priorytetem były interesy w Afryce, nie w Polsce.

Nie tylko wysokość marży narzucana była przez centralę w Moskwie. – Do Warszawy zaczęli przyjeżdżać ludzie z Rosji. Organizowałem im życie, znajdowałem mieszkania. Od moich wysoko postawionych kolegów prowadzących biznesy w Szwajcarii, ale mających kontakty w Rosji, dowiedziałem się, że to potomkowie pułkowników i generałów FSB – opowiada Flis. – Ogłosiłem, że chcę odejść, złożyłem wniosek o absolutorium, chciałem być absolutnie czysty. Próbowano mnie przekonać, żebym został, argumentem była wysoka pensja. Nie zgodziłem się, nie chciałem tego firmować swoim nazwiskiem.

Z Wysp Dziewiczych do Polski

Były prezes PhosAgro twierdzi, że oligarchowie z Rosji nie angażowali się osobiście w działalność spółki w Polsce. – Rosja jest pod tym względem specyficzna. Oligarchowie nie zajmują się takimi, za przeproszeniem, pierdołami, jak mała spółeczka w Warszawie. Oni zajmują się ogólną polityką firmy, reprezentowaniem jej na zewnątrz – mówi Flis.

Rodzice Andrieja Gurjewa Juniora są właścicielami drugiej co do wielkości (po królewskim Buckingham Palace) prywatnej nieruchomości w Londynie. 

Model zarządzania przez Rosjan Adam Flis nazywa delegowaniem. Ludzie będący najwyżej w hierarchii prawie nigdy nie występują osobiście jako ci, którzy odpowiadają za kluczowe decyzje i składają podpisy na dokumentach. Prawie zawsze robią to za nich ludzie oddelegowani. Tak też miało być w PhosAgro. 

Flis twierdzi też, że w jego czasach za polskie biznesy PhosAgro odpowiadał zaufany człowiek Gurjewów: Siergiej Pronin. Nazwisko Pronina pojawia się w śledztwie dziennikarskim ICIJ Offshore Leaks: jedna z kierowanych przez niego spółek została zarejestrowana w raju podatkowym na Wyspach Dziewiczych. W tym samym czasie Pronin zarządzał wspomnianą wcześniej cypryjską spółką Phosint Limited, kontrolowaną przez Rosjan, posiadającą udziały najpierw w PhosAgro Baltic, potem PhosAgro Polska.

Delegowanie nie oznacza jednak, że Rosjanie nie doglądają biznesów na miejscu. Samego Gurjewa Juniora Flis spotkał osobiście. W większym gronie i bardzo formalnej atmosferze. Gurjew przemawiał do kadry spółki. Przy innej okazji, podczas imprezy dla polskich plantatorów w podkrakowskim hotelu, Flis spotkał innych ludzi z Moskwy, do których pracownicy PhosAgro mieli czuć „piekielnie duży respekt”.

Królewskie życie oligarchów

Delegowanie decyzji nie ratuje oligarchów przed konsekwencjami sankcji. A te dla Gurjewa Juniora oznaczają odcięcie od aktywów w krajach UE, w tym dostępu do kont bankowych, kart kredytowych czy systemu płatności SWIFT. Dla rosyjskiego biznesmena to kłopot, bo to przede wszystkim w zachodniej Europie rodzina Gurjewów prowadzi swoje życie.

Gurjew Junior, rocznik ‘82, podobno już jako nastolatek pracował w firmie ojca – odbierał telefony, dostarczał przesyłki. Liceum skończył w Moskwie, licencjat z ekonomii zrobił na londyńskim University of Greenwich. Portal Transform1.ru podkreśla, że w czasie studiów mieszkał w zwykłym akademiku, a samolotami latał tylko w klasach ekonomicznych. Wrócił do Rosji, by skończyć studia w państwowej Akademii Gospodarki Narodowej i Administracji Publicznej i Sankt-Petersburskim Instytucie Górniczym.

W firmie ojca pracuje od 2004 r., zajmując się m.in.  z eksportem. W 2011 r. został zastępcą dyrektora, a już dwa lata później prezesem. Zapewniał, że w podejmowaniu decyzji ma całkowitą swobodę, a ojciec nie wydaje dyrektyw. 

Obaj, ojciec i syn, lubią sport. Senior lubi judo, junior trenował je swego czasu dwa razy dziennie. Obaj są bardzo religijni. Dziennikarz „Forbes” opisuje, że w gabinecie Juniora wisi sporo ikon, obok zdjęć z wykopalisk prowadzonych przez PhosAgro w rejonie Murmańska. 

Żoną Gurjewa Juniora jest Valeria, absolwentka London College of Fashion, która w mediach społecznościowych zdradziła nieco szczegółów z pilnie strzeżonego prywatnego życia męża oligarchy. Na kilku dostępnych zdjęciach Valeria popija szampana na jachcie, pozuje w obcasach i minispódniczce na motocyklu albo z pistoletem przytwierdzonym do gołej nogi. Jedno z nich opatrzyła komentarzem: „Zbyt ładna, by pracować”. 

Może się cieszyć luksusami także dlatego, że jej teść dba o dobrobyt członków najbliższej rodziny. Julia, córka Gurjewa Seniora, była jedną z założycielek fundacji charytatywnej imienia ojca. Mężem Julii jest Aleksiej Motłochow, również mieszkający w Londynie prezes funduszu hedgingowego i właściciel kilku luksusowych nieruchomości w stolicy Wielkiej Brytanii. Tak się składa, że Aleksiej jest synem Władimira Motłochowa, w przeszłości menedżera w PhosAgro i wicegubernatora Murmańska. 

Jacht Gurjewa, zrzut ekranu ze strony myshiptrakking.com

Jewgienia, matka Gurjewa Juniora, jest właścicielką ponad 4 proc. udziałów PhosAgro, a także imponującej kolekcji samochodów (roll-royce’ów, range roverów i mercedesów) oraz budynków z luksusowymi apartamentami. Wraz z mężem posiada też luksusowy jacht Alfa Nero, który według danych portalu Myshiptracking.com pływa pod banderą Kajmanów, a obecnie cumuje w porcie na Antylach Holenderskich. 

Jewgienia i Andriej Gurjew, rodzice objętego sankcjami Andrieja Juniora, są właścicielami drugiej co do wielkości (po królewskim Buckingham Palace) prywatnej nieruchomości w Londynie. Zbudowany w XVIII w. ogromny pałac o nazwie Witanhurst robi wrażenie nawet oglądany na zdjęciach satelitarnych. W środku: 65 pokoi, w tym 25 sypialni i długa na 21 m sala balowa. Witanhurst mieści się w prestiżowej dzielnicy Highgate, wchodzącej w skład Hampstead Heath – części Londynu zamieszkałej przez gwiazdy filmu i muzyki. Dziennikarz „New Yorkera” Ed Caesar ustalił, że w ostatnich latach posiadłość przechodziła z rąk do rąk, by ostatecznie – prawdopodobnie za pośrednictwem spółki zarejestrowanej na Wyspach Dziewiczych – trafić do rąk Gurjewów. Małżeństwo oligarchów sąsiaduje tu m.in. z modelką Kate Moss, aktorem Jude’em Law i muzykiem Liamem Gallagherem.

Gurjewowie mają też dom pod Moskwą, w okolicy, w której daczę ma Władimir Putin. 

Od Komsomołu do milionów

Tak jak większość oligarchów, Gurjew Senior zbudował swoją fortunę na biznesowo-politycznych układach z najsilniejszymi ludźmi w Rosji. Rocznik ‘60, skończył Rosyjski Państwowy Uniwersytet Wychowania Fizycznego dla SportuTurystyki w Moskwie, a w latach 1978-1987 pracował jako instruktor judo w Komsomole – radzieckiej organizacji młodzieżowej. 

Andriej Gurjew senior. Zdjęcie: council.gov.ru / Wikimedia CC 4.0

W tym samym Komsomole karierę zaczynał Michaił Chodorkowski, późniejszy właściciel Jukosu, a już w latach pierestrojki jeden z pionierów biznesu. W 1989 r. Chodorkowski założył bank Menatep, a rok później zatrudnił w nim kolegę z moskiewskiego Komsomołu, Andrieja Gurjewa. 

W 1994 r. spółka kontrolowana przez Menatep kupiła większościowy pakiet udziałów w Apatit – państwowym przedsiębiorstwie wydobywczym z Murmańska, pamiętającym jeszcze czasy Stalina. Chodorkowski zdecydował, że działką wydobywczą zajmie się Gurjew. Ten postanowił rozszerzyć profil działalności i z pomocą kredytów udzielanych przez Menatep, zaczął skupować fabryki nawozów. W ten sposób powstała spółka, oficjalnie zarejestrowana w 2001 r. jako PhosAgro.

W 2003 r. Michaił Chodorkowski, oligarcha skłócony z Putinem, którego administrację publicznie oskarżył o łapówkarstwo, i jego wspólnik Platon Lebiediew zostali aresztowani pod zarzutami oszustw podatkowych. Stało się wiadome, że aktywa właścicieli Jukosu mogą zostać przejęte przez państwo. Gurjew – od dwóch lat zasiadając w Radzie Federacji w rosyjskim parlamencie, gdzie ani razu nie zabrał głosu – w obawie przed administracją Putina napisał do osadzonego w areszcie Chodorkowskiego list, by ten odsprzedał mu 50 proc. swoich akcji w PhosAgro. Właściciel Jukosu się zgodził i sprzedał swoje akcje po mocno preferencyjnej cenie. 

W tym samym czasie z funkcji dyrektora PhosAgro zrezygnował Aleksander Gorbaczow, przyjaciel Gurjewa. W obawie przed rosyjskimi służbami wyjechał z Rosji do Wielkiej Brytanii, gdzie otrzymał azyl polityczny. Tak jak Chodorkowski, Gorbaczow również sprzedał Gurjewowi swoje akcje w PhosAgro po zaniżonej cenie. 

Chodorkowski i Lebiediew za krytykę Putina zapłacili  więzieniem. 

Gratulacje od Putina

Rodzina Gurjewów od wielu lat sprzyja Putinowi i jego najbliższemu otoczeniu. W 2011 r. zbudowali ośrodek narciarski nad jeziorem Bolszoj Wudjawr w Murmańsku, do którego przyjeżdżają na wypoczynek ludzie Kremla, w tym Dmitrij Miedwiediew, jeden z najbardziej zaufanych ludzi Putina. Ponad 20 proc. udziałów PhosAgro należy do Władimira Litwinienki, rektora Petersburskiego Instytutu Górniczego, na którym Putin obronił swój pełen plagiatów doktorat. Gurjew Senior i Gurjew Junior również uzyskali tam stopnie naukowe. Litwinienko był trzykrotnie szefem kampanii prezydenckiej Władimira Putina i głównym twórcą jego publicznego wizerunku – ultramęskiego, jeżdżącego na koniu i polującego w tajdze wodza narodu.

Związków Gurjewów z Kremlem jest więcej. Andriej Junior – miłośnik sportu – zasiada w radzie powierniczej Rosyjskiej Federacji Szachowej, w której przewodniczącym rady powierniczej jest Dmitrij Pieskow, rzecznik prasowy Władimira Putina, z prezydentem Rosji blisko związany od wielu lat.

W październiku 2021 r. spółka matka PhosAgro chwaliła się na swojej stronie internetowej gratulacjami z okazji 20-lecia firmy od Putina. „Jestem przekonany, że imponujące osiągnięcia są wynikiem dobrze skoordynowanej, wysoce profesjonalnej pracy tysięcy pracowników przedsiębiorstw spółki oraz kompetentnych decyzji zarządczych” – pisał prezydent Rosji. Z przychylne słowa solennie dziękował mu sam prezes Gurjew.

Prezydent Rosji Władimir Putin w towarzystwie Andrieja Gurjewa Juniora (drugi od lewej) i Seniora (obok, w tle) w trakcie wizyty na uniwersytecie chemiczno-inżynierskim w Czerepowcu, 4 stycznia 2020 r. Zdjęcie: Mikhail Klimentyev / TASS / Forum

 W lutym 2020 r. obaj Gurjewowie zostali sfotografowani w towarzystwie Putina, kiedy oprowadzali go po uniwersytecie chemiczno-inżynierskim w Czerepowcu w północno-zachodniej Rosji.

22-letnie rządy prezydenta Rosji Władimira Putina przyniosły ogromne fortuny oligarchom, wpływowym politykom, funkcjonariuszom służb bezpieczeństwa i innym beneficjentom jego skorumpowanego reżimu.

Na początku swoich rządów Putin zbierał pochwały za poskromienie potentatów, którzy splądrowali rosyjską gospodarkę w latach 90. Niektórzy zadeklarowali lojalność wobec niego, zapewniając sobie bogactwo i miejsce w nowym porządku. W czasie jego rządów pojawiło się też nowe pokolenie posłusznych Putinowi bogaczy.

Są oni jego sojusznikami, przyjaciółmi, finansistami i pomocnikami.

Chociaż w ostatnich latach dochody przeciętnych Rosjan stanęły w miejscu, najbogatsi latają po świecie odrzutowcami, mieszkają w śródziemnomorskich rezydencjach i pływają po morzach największymi jachtami świata. Ich dzieci bawią się w ekskluzywnych klubach nocnych i zdobywają prestiżowe wykształcenie na najlepszych uniwersytetach świata.

W następstwie brutalnej napaści Rosji na Ukrainę rządy na całym świecie nałożyły sankcje na wielu zwolenników Putina. Nauczyli się oni jednak ukrywać swoje bogactwo, wynajmując armię prawników, by ukryć je na tajnych kontach bankowych i w strukturach korporacyjnych, które sięgają daleko poza granice kraju. Ustalenie, kto jest właścicielem czego i ile tego ma, jest trudne nawet dla doświadczonych policjantów.

Dlatego postanowiliśmy pójść tym tropem, wyśledzić jak najwięcej takich aktywów i zebrać je w bazie danych, by opinia publiczna mogła je zobaczyć i wykorzystać te informacje. Zaczęliśmy od listy nazwisk osób, które „aktywnie uczestniczą w ucisku i korupcji reżimu Putina”, sporządzonej przez Anti-Corruption Foundation, kierowaną przez lidera opozycji Aleksieja Nawalnego. Wkrótce poszerzymy ją o innych Rosjan, którzy zostali ukarani za korupcję lub wspieranie Putina.

Szukaliśmy posiadłości, rezydencji, firm, łodzi, samolotów i wszystkiego, co ma wartość, a co można powiązać za pomocą dokumentów z kręgiem Putina. O niektórych z tych aktywów informowaliśmy już wcześniej. Niektóre ujawniamy tutaj po raz pierwszy. Niektóre wciąż czekają na odkrycie: będziemy poszukiwać kolejnych nieruchomości i jachtów, dodawać kolejne nazwiska i regularnie aktualizować tę bazę danych. Jeśli wiesz o czymś, co przeoczyliśmy, daj nam znać.

Na razie odkryliśmy aktywa o wartości ponad 17,5 mld dolarów.

Mariusz Sepioło

Dziennikarz FRONTSTORY.PL. Publikował reportaże i wywiady m.in. w „Tygodniku Powszechnym” i „Polityce”. Autor kilku książek reporterskich: „Klerycy”, „Himalaistki”, „Ludzie i gady”.
Konrad Szczygieł

Konrad Szczygieł

Dziennikarz FRONTSTORY.PL, wcześniej w zespołach śledczych (OKO.press, Superwizjer TVN). Uczestnik międzynarodowych projektów śledczych Fundacji Reporterów.

CZYTAJ WIĘCEJ